W obecnych czasach ciągle nam się wydaje, że nie mamy czasu.
Nie mamy czasu na to, nie mamy na tamto,
a już na medytację to na pewno nie.
Bo w naszej głowie medytacja często wygląda jak coś odległego,
zarezerwowanego dla buddyjskich mnichów, dla ludzi, którzy mają: czas, ciszę i idealne warunki.
A przecież … jak napisal Jon Kabat-Zinn „Medytacja to nie to, co myślisz”.
Dziś leżałam w wannie.
Zanurzyłam się prawie cała w ciepłej, kojącej wodzie.
Głowę ułożyłam tak, aby uszy znalazły się pod powierzchnią wody, a twarz ponad nią.
Zamknęłam oczy i wsłuchałam się w bicie mojego serca.
Wszystko się uspokoiło.
Został tylko ten jeden rytm:
bam-bam… bam-bam…
Muzyka mojego wnętrza.
Pierwszy dźwięk, z którym przyszłam na świat i codziennie nadaje rytm mojemu życiu.
I wtedy poczułam wdzięczność.
Za to, że słyszę.
Za to, że moje ciało oddycha.
Za ciepłą wodę, za wannę, za to, że mogę pozwolić sobie na kąpiel, za takie codzienne, a jednocześnie tak święte chwile.
I pomyślałam:
to właśnie jest #medytacja.
Nie poza codziennością, tylko po prostu w życiu.
Nie na poduszce do jogi, lecz w dowolnym miejscu.
Nie w odcięciu, lecz w powrocie do siebie.
A czym dla Ciebie jest medytacja, skoro „medytacja to nie to, co myślisz”?
Pięknego dnia ![]()
Podoba Ci się moja twórczość?
ZOSTAŃ PATRONEM